ULUBIONY KIOSK - PRZEJRZYJ I ZAMÓW WERSJA MOBILNA

Wydarzenia / Konkursy

Warren Richardson wygrywa World Press Photo 2016 Antoni Żółciak

2016-02-18
0 komentarzy
59
Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Warren Richardson wygrywa World Press Photo 2016
World Press Photo of the Year 2015, fot. Warren Richardson
Zdjęcie uchodźców Warrena Richardsona najlepszą fotografią prasową konkursu Word Press Photo 2016

W nocy, 28 kwietnia 2015 roku, mężczyzna trzymający na rękach swoje dziecko był tylko jednym z dwustu uchodźców w obozie przy granicy pomiędzy serbskim Horgošem i węgierskim Röszke. Był jednocześnie jednym z niewielu, którym udało się przedostać, zanim władze Węgier ukończyły budowę ogrodzenia zabezpieczającego.

"Przez pięć dni koczowałem z uchodźcami przy granicy", wyjaśnia Richardson, obecnie na stałe mieszkający w Budapeszcie. "Widziałem 20 tys. ludzi z Syrii, Iraku, Afganistanu, Afryki, Bangladeszu, Iranu czy Nepalu. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Chorzy. Osoby z amputowanymi kończynami", czytamy w opisie reportażu. "Wszyscy z historiami o tym, skąd pochodzą i o tym, dokąd chcą się udać".

Ale jedna z grup, której towarzyszył Warren Richardson, wywarła na nim szczególne wrażenie. Urodzony w 1968 roku reporter wierzy w niespotykane na co dzień przysłowie, kierujące poniekąd jego fotograficzną działalnością - "nie odziedziczyliśmy ziemi po naszych ojcach, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci". Motto wyznacza humanitarny kierunek jego działań; realizował dotychczas cykle poświęcone m.in. narkomanom, bezdomnym czy wojnie w Laosie.

Dlatego, kiedy w pewnym momencie natknął się na dziesięciu syryjskich inżynierów, postanowił uwiecznić ich działania.

"W całej grupie, łącznie, było nas tam dwie setki. Kiedy się przemieszczaliśmy, robiliśmy to wzdłuż linii drzew, wzdłuż ogrodzenia. Inżynierowie za punkt honoru uznali zanalizowanie tej konstrukcji i znalezienie jej słabych punktów", opisuje. "Bezustannie bawiliśmy się z policją w kotka i myszkę. Kiedy już zrobiłem to zdjęcie, byłem skrajnie wyczerpany", dodaje fotograf, podkreślając, że technicznie kadr też nie był łatwy do wykonania. "O trzeciej w nocy nie można używać flesza. Błyskając, przyciągnąłbym uwagę patrolujących teren policjantów, zdradzając naszą pozycję, więc korzystałem jedynie z blasku Księżyca".

Wspomniani inżynierowie co i rusz wykonywali kolejną dziurę w ogrodzeniu, umożliwiając swoim pobratymców przejście na stronę węgierską. Najpierw - kobiety z dziećmi. Potem ojcowie. Potem - osoby starsze. "Kiedy tylko na miejscu zjawiały się służby, usiłowały łatać wyrwy w płocie", wspomina Richardson, dodając: "Wytrwale jednak robiono dziury w innych miejscach. Policjanci chętnie używali odstraszającego gazu pieprzowego, więc po pięciu godzinach zespół inżynierów był już kompletnie załzawiony".

O zdjęciach Warrena - i jednocześnie swoim wyborze - wypowiadał się Francis Kohn, przewodniczący tegorocznego jury. "Od początku wiedzieliśmy, że ten kadr będzie istotny. Siła jego przekazu tkwi w prostocie formy i symboliźmie drutu kolczastego", uzasadnia. "Według nas oddaje wszystko to, co wizualnie jesteśmy w stanie pokazać w kwestii uchodźców. To zdjęcie, które już teraz można określać mianem klasycznego". Zdanie Kohna podziela Huang Wen, dyrektor chińskiej agencji prasowej. "Napięcie jest tu wręcz namacalne, podczas gdy sam kadr pozostał subtelny. Pokazuje emocje, prawdziwe uczucia ojca, który po prostu chce przenieść swoje dziecko do lepszego świata".

World Press Photo w liczbach

W tegorocznym World Press Photo oceniano zgłoszenia nadesłane przez 5775 fotografów ze 128 krajów. Łącznie, jury przeglądało 82951 zdjęć. Nagrody przyznano 41 osobom z takich państw, jak Australia, Austria, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Iran, Włochy, Japonia, Meksyk, Portugalia, Rosja, Słowenia, RPA, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Syria, Turcja i Stany Zjednoczone.

Nagrody konkursowe i wystawy

Za uzyskanie tytułu World Press Photo of the Year, Warren Richardson otrzyma 10 tys. EUR w gotówce, a także aparat Canon EOS-1D X Mark II z obiektywem. Przyznawano również nagrody za pierwsze, drugie i trzecie miejsca w każdej z kategorii. Wystawy World Press Photo otworzy premierowy pokaz w Amsterdamie, który odbędzie się 16 kwietnia bieżącego roku. Stamtąd, fotografie pojadą do przeszło 100 miast w 45 krajach, w tym też do Polski.

Zobacz pozostałe, nagrodzone zdjęcia

Zdjęcie uchodźców Warrena Richardsona najlepszą fotografią prasową konkursu Word Press Photo 2015

W nocy, 28 kwietnia 2015 roku, mężczyzna trzymający na rękach swoje dziecko był tylko jednym z dwustu uchodźców w obozie przy granicy pomiędzy serbskim Horgošem i węgierskim Röszke. Był jednocześnie jednym z niewielu, którym udało się przedostać, zanim władze Węgier ukończyły budowę ogrodzenia zabezpieczającego.

"Przez pięć dni koczowałem z uchodźcami przy granicy", wyjaśnia Richardson, obecnie na stałe mieszkający w Budapeszcie. "Widziałem 20 tys. ludzi z Syrii, Iraku, Afganistanu, Afryki, Bangladeszu, Iranu czy Nepalu. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Chorzy. Osoby z amputowanymi kończynami", czytamy w opisie reportażu. "Wszyscy z historiami o tym, skąd pochodzą i o tym, dokąd chcą się udać".

Ale jedna z grup, której towarzyszył Warren Richardson, wywarła na nim szczególne wrażenie. Urodzony w 1968 roku reporter wierzy w niespotykane na co dzień przysłowie, kierujące poniekąd jego fotograficzną działalnością - "nie odziedziczyliśmy ziemi po naszych ojcach, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci". Motto wyznacza humanitarny kierunek jego działań; realizował dotychczas cykle poświęcone m.in. narkomanom, bezdomnym czy wojnie w Laosie.

Dlatego, kiedy w pewnym momencie natknął się na dziesięciu syryjskich inżynierów, postanowił uwiecznić ich działania.

"W całej grupie, łącznie, było nas tam dwie setki. Kiedy się przemieszczaliśmy, robiliśmy to wzdłuż linii drzew, wzdłuż ogrodzenia. Inżynierowie za punkt honoru uznali zanalizowanie tej konstrukcji i znalezienie jej słabych punktów", opisuje. "Bezustannie bawiliśmy się z policją w kotka i myszkę. Kiedy już zrobiłem to zdjęcie, byłem skrajnie wyczerpany", dodaje fotograf, podkreślając, że technicznie kadr też nie był łatwy do wykonania. "O trzeciej w nocy nie można używać flesza. Błyskając, przyciągnąłbym uwagę patrolujących teren policjantów, zdradzając naszą pozycję, więc korzystałem jedynie z blasku Księżyca".

Wspomniani inżynierowie co i rusz wykonywali kolejną dziurę w ogrodzeniu, umożliwiając swoim pobratymców przejście na stronę węgierską. Najpierw - kobiety z dziećmi. Potem ojcowie. Potem - osoby starsze. "Kiedy tylko na miejscu zjawiały się służby, usiłowały łatać wyrwy w płocie", wspomina Richardson, dodając: "Wytrwale jednak robiono dziury w innych miejscach. Policjanci chętnie używali odstraszającego gazu pieprzowego, więc po pięciu godzinach zespół inżynierów był już kompletnie załzawiony".

O zdjęciach Warrena - i jednocześnie swoim wyborze - wypowiadał się Francis Kohn, przewodniczący tegorocznego jury. "Od początku wiedzieliśmy, że ten kadr będzie istotny. Siła jego przekazu tkwi w prostocie formy i symboliźmie drutu kolczastego", uzasadnia. "Według nas oddaje wszystko to, co wizualnie jesteśmy w stanie pokazać w kwestii uchodźców. To zdjęcie, które już teraz można określać mianem klasycznego". Zdanie Kohna podziela Huang Wen, dyrektor chińskiej agencji prasowej. "Napięcie jest tu wręcz namacalne, podczas gdy sam kadr pozostał subtelny. Pokazuje emocje, prawdziwe uczucia ojca, który po prostu chce przenieść swoje dziecko do lepszego świata".



World Press Photo w liczbach

W tegorocznym World Press Photo oceniano zgłoszenia nadesłane przez 5775 fotografów ze 128 krajów. Łącznie, jury przeglądało 82951 zdjęć. Nagrody przyznano 41 osobom z takich państw, jak Australia, Austria, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Iran, Włochy, Japonia, Meksyk, Portugalia, Rosja, Słowenia, RPA, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Syria, Turcja i Stany Zjednoczone.

Nagrody konkursowe i wystawy

Za uzyskanie tytułu World Press Photo of the Year, Warren Richardson otrzyma 10 tys. EUR w gotówce, a także aparat Canon EOS-1D X Mark II z obiektywem. Przyznawano również nagrody za pierwsze, drugie i trzecie miejsca w każdej z kategorii. Wystawy World Press Photo otworzy premierowy pokaz w Amsterdamie, który odbędzie się 16 kwietnia bieżącego roku. Stamtąd, fotografie pojadą do przeszło 100 miast w 45 krajach, w tym też do Polski.

Zobacz pozostałe, nagrodzone zdjęcia
Zdjęcie uchodźców Warrena Richardsona najlepszą fotografią prasową konkursu Word Press Photo 2015 W nocy, 28 kwietnia 2015 roku, mężczyzna trzymający na rękach swoje dziecko był tylko jednym z dwustu uchodźców w obozie przy granicy pomiędzy serbskim Horgošem i węgierskim Röszke. Był jednocześnie jednym z niewielu, którym udało się przedostać, zanim władze Węgier ukończyły budowę ogrodzenia zabezpieczającego. "Przez pięć dni koczowałem z uchodźcami przy granicy", wyjaśnia Richardson, obecnie na stałe mieszkający w Budapeszcie. "Widziałem 20 tys. ludzi z Syrii, Iraku, Afganistanu, Afryki, Bangladeszu, Iranu czy Nepalu. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Chorzy. Osoby z amputowanymi kończynami", czytamy w opisie reportażu. "Wszyscy z historiami o tym, skąd pochodzą i o tym, dokąd chcą się udać". Ale jedna z grup, której towarzyszył Warren Richardson, wywarła na nim szczególne wrażenie. Urodzony w 1968 roku reporter wierzy w niespotykane na co dzień przysłowie, kierujące poniekąd jego fotograficzną działalnością - "nie odziedziczyliśmy ziemi po naszych ojcach, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci". Motto wyznacza humanitarny kierunek jego działań; realizował dotychczas cykle poświęcone m.in. narkomanom, bezdomnym czy wojnie w Laosie. Dlatego, kiedy w pewnym momencie natknął się na dziesięciu syryjskich inżynierów, postanowił uwiecznić ich działania. "W całej grupie, łącznie, było nas tam dwie setki. Kiedy się przemieszczaliśmy, robiliśmy to wzdłuż linii drzew, wzdłuż ogrodzenia. Inżynierowie za punkt honoru uznali zanalizowanie tej konstrukcji i znalezienie jej słabych punktów", opisuje. "Bezustannie bawiliśmy się z policją w kotka i myszkę. Kiedy już zrobiłem to zdjęcie, byłem skrajnie wyczerpany", dodaje fotograf, podkreślając, że technicznie kadr też nie był łatwy do wykonania. "O trzeciej w nocy nie można używać flesza. Błyskając, przyciągnąłbym uwagę patrolujących teren policjantów, zdradzając naszą pozycję, więc korzystałem jedynie z blasku Księżyca". Wspomniani inżynierowie co i rusz wykonywali kolejną dziurę w ogrodzeniu, umożliwiając swoim pobratymców przejście na stronę węgierską. Najpierw - kobiety z dziećmi. Potem ojcowie. Potem - osoby starsze. "Kiedy tylko na miejscu zjawiały się służby, usiłowały łatać wyrwy w płocie", wspomina Richardson, dodając: "Wytrwale jednak robiono dziury w innych miejscach. Policjanci chętnie używali odstraszającego gazu pieprzowego, więc po pięciu godzinach zespół inżynierów był już kompletnie załzawiony". O zdjęciach Warrena - i jednocześnie swoim wyborze - wypowiadał się Francis Kohn, przewodniczący tegorocznego jury. "Od początku wiedzieliśmy, że ten kadr będzie istotny. Siła jego przekazu tkwi w prostocie formy i symboliźmie drutu kolczastego", uzasadnia. "Według nas oddaje wszystko to, co wizualnie jesteśmy w stanie pokazać w kwestii uchodźców. To zdjęcie, które już teraz można określać mianem klasycznego". Zdanie Kohna podziela Huang Wen, dyrektor chińskiej agencji prasowej. "Napięcie jest tu wręcz namacalne, podczas gdy sam kadr pozostał subtelny. Pokazuje emocje, prawdziwe uczucia ojca, który po prostu chce przenieść swoje dziecko do lepszego świata". World Press Photo w liczbach W tegorocznym World Press Photo oceniano zgłoszenia nadesłane przez 5775 fotografów ze 128 krajów. Łącznie, jury przeglądało 82951 zdjęć. Nagrody przyznano 41 osobom z takich państw, jak Australia, Austria, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Iran, Włochy, Japonia, Meksyk, Portugalia, Rosja, Słowenia, RPA, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Syria, Turcja i Stany Zjednoczone. Nagrody konkursowe i wystawy Za uzyskanie tytułu World Press Photo of the Year, Warren Richardson otrzyma 10 tys. EUR w gotówce, a także aparat Canon EOS-1D X Mark II z obiektywem. Przyznawano również nagrody za pierwsze, drugie i trzecie miejsca w każdej z kategorii. Wystawy World Press Photo otworzy premierowy pokaz w Amsterdamie, który odbędzie się 16 kwietnia bieżącego roku. Stamtąd, fotografie pojadą do przeszło 100 miast w 45 krajach, w tym też do Polski. Zobacz pozostałe, nagrodzone zdjęcia
Zdjęcie uchodźców Warrena Richardsona najlepszą fotografią prasową konkursu Word Press Photo 2015 W nocy, 28 kwietnia 2015 roku, mężczyzna trzymający na rękach swoje dziecko był tylko jednym z dwustu uchodźców w obozie przy granicy pomiędzy serbskim Horgošem i węgierskim Röszke. Był jednocześnie jednym z niewielu, którym udało się przedostać, zanim władze Węgier ukończyły budowę ogrodzenia zabezpieczającego. "Przez pięć dni koczowałem z uchodźcami przy granicy", wyjaśnia Richardson, obecnie na stałe mieszkający w Budapeszcie. "Widziałem 20 tys. ludzi z Syrii, Iraku, Afganistanu, Afryki, Bangladeszu, Iranu czy Nepalu. Mężczyźni, kobiety, dzieci. Chorzy. Osoby z amputowanymi kończynami", czytamy w opisie reportażu. "Wszyscy z historiami o tym, skąd pochodzą i o tym, dokąd chcą się udać". Ale jedna z grup, której towarzyszył Warren Richardson, wywarła na nim szczególne wrażenie. Urodzony w 1968 roku reporter wierzy w niespotykane na co dzień przysłowie, kierujące poniekąd jego fotograficzną działalnością - "nie odziedziczyliśmy ziemi po naszych ojcach, ale pożyczyliśmy ją od naszych dzieci". Motto wyznacza humanitarny kierunek jego działań; realizował dotychczas cykle poświęcone m.in. narkomanom, bezdomnym czy wojnie w Laosie. Dlatego, kiedy w pewnym momencie natknął się na dziesięciu syryjskich inżynierów, postanowił uwiecznić ich działania. "W całej grupie, łącznie, było nas tam dwie setki. Kiedy się przemieszczaliśmy, robiliśmy to wzdłuż linii drzew, wzdłuż ogrodzenia. Inżynierowie za punkt honoru uznali zanalizowanie tej konstrukcji i znalezienie jej słabych punktów", opisuje. "Bezustannie bawiliśmy się z policją w kotka i myszkę. Kiedy już zrobiłem to zdjęcie, byłem skrajnie wyczerpany", dodaje fotograf, podkreślając, że technicznie kadr też nie był łatwy do wykonania. "O trzeciej w nocy nie można używać flesza. Błyskając, przyciągnąłbym uwagę patrolujących teren policjantów, zdradzając naszą pozycję, więc korzystałem jedynie z blasku Księżyca". Wspomniani inżynierowie co i rusz wykonywali kolejną dziurę w ogrodzeniu, umożliwiając swoim pobratymców przejście na stronę węgierską. Najpierw - kobiety z dziećmi. Potem ojcowie. Potem - osoby starsze. "Kiedy tylko na miejscu zjawiały się służby, usiłowały łatać wyrwy w płocie", wspomina Richardson, dodając: "Wytrwale jednak robiono dziury w innych miejscach. Policjanci chętnie używali odstraszającego gazu pieprzowego, więc po pięciu godzinach zespół inżynierów był już kompletnie załzawiony". O zdjęciach Warrena - i jednocześnie swoim wyborze - wypowiadał się Francis Kohn, przewodniczący tegorocznego jury. "Od początku wiedzieliśmy, że ten kadr będzie istotny. Siła jego przekazu tkwi w prostocie formy i symboliźmie drutu kolczastego", uzasadnia. "Według nas oddaje wszystko to, co wizualnie jesteśmy w stanie pokazać w kwestii uchodźców. To zdjęcie, które już teraz można określać mianem klasycznego". Zdanie Kohna podziela Huang Wen, dyrektor chińskiej agencji prasowej. "Napięcie jest tu wręcz namacalne, podczas gdy sam kadr pozostał subtelny. Pokazuje emocje, prawdziwe uczucia ojca, który po prostu chce przenieść swoje dziecko do lepszego świata". World Press Photo w liczbach W tegorocznym World Press Photo oceniano zgłoszenia nadesłane przez 5775 fotografów ze 128 krajów. Łącznie, jury przeglądało 82951 zdjęć. Nagrody przyznano 41 osobom z takich państw, jak Australia, Austria, Brazylia, Kanada, Chiny, Francja, Niemcy, Iran, Włochy, Japonia, Meksyk, Portugalia, Rosja, Słowenia, RPA, Hiszpania, Szwecja, Szwajcaria, Syria, Turcja i Stany Zjednoczone. Nagrody konkursowe i wystawy Za uzyskanie tytułu World Press Photo of the Year, Warren Richardson otrzyma 10 tys. EUR w gotówce, a także aparat Canon EOS-1D X Mark II z obiektywem. Przyznawano również nagrody za pierwsze, drugie i trzecie miejsca w każdej z kategorii. Wystawy World Press Photo otworzy premierowy pokaz w Amsterdamie, który odbędzie się 16 kwietnia bieżącego roku. Stamtąd, fotografie pojadą do przeszło 100 miast w 45 krajach, w tym też do Polski. Zobacz pozostałe, nagrodzone zdjęcia
Uchodźcy płynący łodzią nieopodal wioski Skala na Lesbos.I miejsce w kategorii "General News", reportaże, fot. Siergiej Ponomarew
Uchodźcy płynący łodzią nieopodal wioski Skala na Lesbos.I miejsce w kategorii "General News", reportaże, fot. Siergiej Ponomarew
Uchodźcy płynący łodzią nieopodal wioski Skala na Lesbos.
I miejsce w kategorii "General News", reportaże, fot. Siergiej Ponomarew
Dym unoszący się z budynków po bombardowaniu bojówek w Doumie przez syryjski rząd.I miejsce w kategorii "Spot News", reportaże, fot. Sameer Al-Doumy
Dym unoszący się z budynków po bombardowaniu bojówek w Doumie przez syryjski rząd.I miejsce w kategorii "Spot News", reportaże, fot. Sameer Al-Doumy
Dym unoszący się z budynków po bombardowaniu bojówek w Doumie przez syryjski rząd.
I miejsce w kategorii "Spot News", reportaże, fot. Sameer Al-Doumy
Demonstracja antyterrorystyczna w Paryżu, mająca miejsce po serii pięciu ataków na terenie Francji, zapoczątkowanych morderstwami w redakcji Charlie Hebdo.II miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Corentin Fohlen
Demonstracja antyterrorystyczna w Paryżu, mająca miejsce po serii pięciu ataków na terenie Francji, zapoczątkowanych morderstwami w redakcji Charlie Hebdo.II miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Corentin Fohlen
Demonstracja antyterrorystyczna w Paryżu, mająca miejsce po serii pięciu ataków na terenie Francji, zapoczątkowanych morderstwami w redakcji Charlie Hebdo.
II miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Corentin Fohlen
Wypadek Ondreja Banka podczas narciarskich Mistrzostw Świata w Beaver Creek, Colorado, USA.I miejsce w kategorii "Sports", zdjęcia pojedyncze, fot. Christian Walgram
Wypadek Ondreja Banka podczas narciarskich Mistrzostw Świata w Beaver Creek, Colorado, USA.I miejsce w kategorii "Sports", zdjęcia pojedyncze, fot. Christian Walgram
Wypadek Ondreja Banka podczas narciarskich Mistrzostw Świata w Beaver Creek, Colorado, USA.
I miejsce w kategorii "Sports", zdjęcia pojedyncze, fot. Christian Walgram
Ciało osoby zamordowanej wskutek porachunków gangsterskich. Było to czwarte tego typu zabójstwo na tej samej ulicy, dokonane w ciągu jednej nocy w San Pedro Sula.III miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Niclas Hammarstrom
Ciało osoby zamordowanej wskutek porachunków gangsterskich. Było to czwarte tego typu zabójstwo na tej samej ulicy, dokonane w ciągu jednej nocy w San Pedro Sula.III miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Niclas Hammarstrom
Ciało osoby zamordowanej wskutek porachunków gangsterskich. Było to czwarte tego typu zabójstwo na tej samej ulicy, dokonane w ciągu jednej nocy w San Pedro Sula.
III miejsce w kategorii "Spot News", zdjęcia pojedyncze, fot. Niclas Hammarstrom
Jewgienij Sołowjow, główny trener HC Vetluga, przygotowuje stadion na mecz.I miejsce w kategorii "Sports", reportaże, fot. Władimir Pesnya
Jewgienij Sołowjow, główny trener HC Vetluga, przygotowuje stadion na mecz.I miejsce w kategorii "Sports", reportaże, fot. Władimir Pesnya
Jewgienij Sołowjow, główny trener HC Vetluga, przygotowuje stadion na mecz.
I miejsce w kategorii "Sports", reportaże, fot. Władimir Pesnya
Ukryte pod mgłą miasto Tianjin w północnych Chinach.I miejsce w kategorii "Contemporary issues", zdjęcia pojedyncze, fot. Zhanh Lei
Ukryte pod mgłą miasto Tianjin w północnych Chinach.I miejsce w kategorii "Contemporary issues", zdjęcia pojedyncze, fot. Zhanh Lei
Ukryte pod mgłą miasto Tianjin w północnych Chinach.
I miejsce w kategorii "Contemporary issues", zdjęcia pojedyncze, fot. Zhanh Lei
15-letni Abdoulaye uwięziony przez Talibów.I miejsce w kategorii "Contemporary Issues", reportaże, fot. Mario Cruz
15-letni Abdoulaye uwięziony przez Talibów.I miejsce w kategorii "Contemporary Issues", reportaże, fot. Mario Cruz
15-letni Abdoulaye uwięziony przez Talibów.
I miejsce w kategorii "Contemporary Issues", reportaże, fot. Mario Cruz
Historia silnej zależności chińskiego przemysłu od węgla. Uzyskiwana w ten sposób energia nie jest jednak korzystna dla środowiska; Państwo Środka odpowiada za generowanie prawie jednej trzeciej światowej emisji dwutlenku węgla, głównej przyczyny globalnego ocieplenia.I miejsce w kategorii "Daily Life", zdjęcia pojedyncze, fot. Kevin Frayer
Historia silnej zależności chińskiego przemysłu od węgla. Uzyskiwana w ten sposób energia nie jest jednak korzystna dla środowiska; Państwo Środka odpowiada za generowanie prawie jednej trzeciej światowej emisji dwutlenku węgla, głównej przyczyny globalnego ocieplenia.I miejsce w kategorii "Daily Life", zdjęcia pojedyncze, fot. Kevin Frayer
Historia silnej zależności chińskiego przemysłu od węgla. Uzyskiwana w ten sposób energia nie jest jednak korzystna dla środowiska; Państwo Środka odpowiada za generowanie prawie jednej trzeciej światowej emisji dwutlenku węgla, głównej przyczyny globalnego ocieplenia.
I miejsce w kategorii "Daily Life", zdjęcia pojedyncze, fot. Kevin Frayer
Chilijski naukowiec, wspierany przez logistyków z Instytutu Arktycznego, mierzy się z falami podczas pobierania próbek badawczych.I miejsce w kategorii "Daily Life", reportaże, fot. Daniel Berehulak
Chilijski naukowiec, wspierany przez logistyków z Instytutu Arktycznego, mierzy się z falami podczas pobierania próbek badawczych.I miejsce w kategorii "Daily Life", reportaże, fot. Daniel Berehulak
Chilijski naukowiec, wspierany przez logistyków z Instytutu Arktycznego, mierzy się z falami podczas pobierania próbek badawczych.
I miejsce w kategorii "Daily Life", reportaże, fot. Daniel Berehulak
Dziecko pod peleryną, czekające na rejestrację w obozie dla uchodźców w Preszewie.I miejsce w kategorii "People", zdjęcia pojedyncze, fot. Matic Zorman
Dziecko pod peleryną, czekające na rejestrację w obozie dla uchodźców w Preszewie.I miejsce w kategorii "People", zdjęcia pojedyncze, fot. Matic Zorman
Dziecko pod peleryną, czekające na rejestrację w obozie dla uchodźców w Preszewie.
I miejsce w kategorii "People", zdjęcia pojedyncze, fot. Matic Zorman
"Moja mama mówiła, że ten dzień był cichy, ciepły i dość wietrzny. Razem z tatą zostawili okno otwarte. W dniu eksplozji, 26 kwietnia 1986 roku, czuli się całkowicie bezpieczni". Ukraina, 12 lipca 2015.I miejsce w kategorii "People", reportaże, fot. Kazuma Obara
"Moja mama mówiła, że ten dzień był cichy, ciepły i dość wietrzny. Razem z tatą zostawili okno otwarte. W dniu eksplozji, 26 kwietnia 1986 roku, czuli się całkowicie bezpieczni". Ukraina, 12 lipca 2015.I miejsce w kategorii "People", reportaże, fot. Kazuma Obara
"Moja mama mówiła, że ten dzień był cichy, ciepły i dość wietrzny. Razem z tatą zostawili okno otwarte. W dniu eksplozji, 26 kwietnia 1986 roku, czuli się całkowicie bezpieczni". Ukraina, 12 lipca 2015.
I miejsce w kategorii "People", reportaże, fot. Kazuma Obara
"Chmurowe tsunami" nad Sydney.I miejsce w kategorii "Nature", zdjęcia pojedyncze, fot. Rohan Kelly
"Chmurowe tsunami" nad Sydney.I miejsce w kategorii "Nature", zdjęcia pojedyncze, fot. Rohan Kelly
"Chmurowe tsunami" nad Sydney.
I miejsce w kategorii "Nature", zdjęcia pojedyncze, fot. Rohan Kelly
Sumatrański orangutan grozi innemu samcowi swojego gatunku.I miejsce w kategorii "Nature", reportaże, fot. Tim Laman
Sumatrański orangutan grozi innemu samcowi swojego gatunku.I miejsce w kategorii "Nature", reportaże, fot. Tim Laman
Sumatrański orangutan grozi innemu samcowi swojego gatunku.
I miejsce w kategorii "Nature", reportaże, fot. Tim Laman
Seria Mary F. Calvert pokazuje kobiety, które były gwałcone i wykorzystywane seksualnie w trakcie ich służby dla armii amerykańskiej. I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
Seria Mary F. Calvert pokazuje kobiety, które były gwałcone i wykorzystywane seksualnie w trakcie ich służby dla armii amerykańskiej. I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
Seria Mary F. Calvert pokazuje kobiety, które były gwałcone i wykorzystywane seksualnie w trakcie ich służby dla armii amerykańskiej.
I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
W chwili obecnej tylko jedna z 10 zgłoszonych spraw trafi do sądu. Większość osób, które spotkały się z molestowaniem, są zmuszane do rezygnacji ze służby. I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
W chwili obecnej tylko jedna z 10 zgłoszonych spraw trafi do sądu. Większość osób, które spotkały się z molestowaniem, są zmuszane do rezygnacji ze służby. I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
W chwili obecnej tylko jedna z 10 zgłoszonych spraw trafi do sądu. Większość osób, które spotkały się z molestowaniem, są zmuszane do rezygnacji ze służby.
I miejsce, projekty długoterminowe, fot. Mary F. Calvert
Córka fotografuje swoich rodziców, jednocześnie walczących z nowotworem 4 stopnia. II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Córka fotografuje swoich rodziców, jednocześnie walczących z nowotworem 4 stopnia. II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Córka fotografuje swoich rodziców, jednocześnie walczących z nowotworem 4 stopnia.
II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Projekt zwraca uwagę na miłość i zmiany w życiu w obliczu zbliżającej się śmierci. Fotograf chce uszanować pamięć rodziców, skupiając się na ich sile - zarówno indywidualnej, jak i tej, którą dzielą między sobą. II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Projekt zwraca uwagę na miłość i zmiany w życiu w obliczu zbliżającej się śmierci. Fotograf chce uszanować pamięć rodziców, skupiając się na ich sile - zarówno indywidualnej, jak i tej, którą dzielą między sobą. II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Projekt zwraca uwagę na miłość i zmiany w życiu w obliczu zbliżającej się śmierci. Fotograf chce uszanować pamięć rodziców, skupiając się na ich sile - zarówno indywidualnej, jak i tej, którą dzielą między sobą.
II miejsce, projekty długoterminowe, fot. Nancy Borowick
Życie w Północnej Korei i kult Kima. III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Życie w Północnej Korei i kult Kima. III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Życie w Północnej Korei i kult Kima.
III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Fotograf dokumentuje Północną Koreę z każdej strony - miejskiej i wiejskiej. Uwiecznia codzienne życie obywateli, pokazuje wydarzenia publiczne i rozmaite ceremonie. Kraj pozostaje jednym z najbardziej izolowanych i jednym z najmniej rozumianych. Niewiele osób spoza jego granic mogło zobaczyć, co dzieje się wewnątrz nich. Fotografowi udało się wynegocjować bezprecedensowy dostęp, w ramach którego wykonał przeszło 40 wypraw. III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Fotograf dokumentuje Północną Koreę z każdej strony - miejskiej i wiejskiej. Uwiecznia codzienne życie obywateli, pokazuje wydarzenia publiczne i rozmaite ceremonie. Kraj pozostaje jednym z najbardziej izolowanych i jednym z najmniej rozumianych. Niewiele osób spoza jego granic mogło zobaczyć, co dzieje się wewnątrz nich. Fotografowi udało się wynegocjować bezprecedensowy dostęp, w ramach którego wykonał przeszło 40 wypraw. III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Fotograf dokumentuje Północną Koreę z każdej strony - miejskiej i wiejskiej. Uwiecznia codzienne życie obywateli, pokazuje wydarzenia publiczne i rozmaite ceremonie. Kraj pozostaje jednym z najbardziej izolowanych i jednym z najmniej rozumianych. Niewiele osób spoza jego granic mogło zobaczyć, co dzieje się wewnątrz nich. Fotografowi udało się wynegocjować bezprecedensowy dostęp, w ramach którego wykonał przeszło 40 wypraw.
III miejsce, projekty długoterminowe, fot. David Guttenfelder
Antoni Żółciak

Nie istnieje dla niego życie bez klawiatury. Od kilku lat pisze do serwisów i magazynów o tematyce fotograficznej i technologicznej, często samemu chwytając za aparat. W DCP omawia m.in. ciekawostki sprzętowe i pomysły na oryginalne zdjęcia.

Serwisy specjalne




Partnerzy

 

 

 

Digital Camera Polska
Wolisz pojedyncze numery?
Wydanie na tablet:
Tablet
App Store Google Play
Wydawca
AVT-Korporacja Sp. z o.o.

AVT Korporacja
Sp. z o.o.

ul. Leszczynowa 11
03-197 Warszawa

tel.: 22 257 84 99
fax.: 22 257 84 00

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
avt.pl
ulubionykiosk.pl