ULUBIONY KIOSK - PRZEJRZYJ I ZAMÓW WERSJA MOBILNA

Inspiracje / Wywiad

Chris Packham - "Myśl z wyprzedzeniem i nie powielaj zdjęć innych"

2017-08-17
0 komentarzy
16
Facebook Google Wykop Twitter Pinterest
Chris Packham - "Myśl z wyprzedzeniem i nie powielaj zdjęć innych"
Chris mówi: „Widać tu część ogromnej kolonii ponad 100 000 pingwinów królewskich, oświetlonych od tyłu na brzegu rzeki uchodzącej do Zatoki St Andrews w Georgii Południowej. Mieniące się w słońcu puszyste futerka młodych pingwinów wyglądały świetnie, więc postanowiłem zmieścić ich jak najwięcej w kadrze, korzystając z mojego Nikona 500 mm; zdjęcie zostało niedoświetlone o około trzy stopnie przysłony”.
Znany głównie jako prezenter programów przyrodniczych, Chris Packham jest także doświadczonym fotografem przyrody, o czym najlepiej świadczą jego niezwykłe zdjęcia

PROfil

Chris Packham
Urodził się w 1961 roku w Southampton w Anglii. Sławę zyskał, występując w takich programach telewizyjnych, jak The Really Wild Show, Springwatch i Autumnwatch. Chris studiował zoologię przez pewien czas pracował jako operator kamery, aby ostatecznie rozpocząć pracę w telewizji i zająć się pisaniem książek. Inną jego pasją od czasu studiów była fotografia. Ma na swoim koncie takie publikacje, jak 100 Things That Caught My Eye i Back Garden Nature Reserve. Prowadzi również warsztaty i fotowyprawy. www.chrispackhamphotos.com

Czy w dzieciństwie interesowałeś się fotografią?

Nie, tak naprawdę do 20. roku życia zbytnio mnie ona nie interesowała. Grałem w zespole, ale nic z tego nie wyszło, więc pewnego dnia sprzedałem swój sprzęt i kupiłem lustrzankę Canona A1. Od zawsze natomiast interesowałem się sztuką, przez co pojawił się poważny dylemat w momencie wyboru kierunku studiów - rozważałem uczelnię artystyczną albo uniwersytet przyrodniczy. Od dziecka lubiłem też malować i chętnie odwiedzałem z mamą galerie sztuki. Po ukończeniu zoologii na Uniwersytecie w Southampton zająłem się rzeźbiarstwem i wtedy zainteresowałem się fotografią.

Robiłem zdjęcia zwierzętom, ponieważ sporo na ich temat wiedziałem. Od samego początku zależało mi na tworzeniu obrazów, które odróżniałyby się od prac innych fotografów - starałem się, by miały one nieco bardziej artystyczną formę.

Którzy fotografowie mieli na Ciebie największy wpływ?

Podziwiałem prace Ernsta Haasa z lat 60. i 70. ubiegłego wieku. Pracował dla National Geographic, często korzystał z długich czasów naświetlania i kolorowych filmów Kodachrome. Byłem pod ogromnym wrażeniem jego albumu The Creation: nikt inny nie robił wcześniej czegoś podobnego. Nie starałem się jednak naśladować stylu Haasa - podobał mi się po prostu jego zupełnie odmienny sposób postrzegania świata przyrody. Zastanawiałem się wówczas: "Jak ja mógłbym ukazać przyrodę w równie unikatowy sposób?"

Początkowo moje prace były bardzo surrealistyczne i mocno przetworzone. Wydawało mi się, że zrobią wrażenie na innych, lecz nie wziąłem pod uwagę tego, jak bardzo konserwatywny i skostniały jest świat fotografii przyrodniczej. Moje pierwsze zdjęcia nie znalazły w nim uznania.


Mors i jego potomstwo, fot. Chris Packham.
"Zdjęcie uchwycone gdzieś pośród wód Archipelagu Arktycznego. Podczas tej podróży tylko raz udało nam się zbliżyć do większego ssaka. Każde zwierzę było przerażone obecnością człowieka co wynika z olbrzymiej liczby polujących na nie aborygenów zamieszkujących te tereny".
Mors i jego potomstwo, fot. Chris Packham.
"Zdjęcie uchwycone gdzieś pośród wód Archipelagu Arktycznego. Podczas tej podróży tylko raz udało nam się zbliżyć do większego ssaka. Każde zwierzę było przerażone obecnością człowieka co wynika z olbrzymiej liczby polujących na nie aborygenów zamieszkujących te tereny".

Kiedy nastąpił przełom w twojej karierze?

Przez pierwszych kilka lat było dość ciężko. W końcu, kilka zdjęć z mojego portfolio zostało wydrukowanych w magazynie Creative Photography, co dodało mi nieco otuchy, a wkrótce zdobyłem także kilka nagród w konkursach fotograficznych. W konkursie Graphis zwyciężyłem ze zdjęciem przedstawiającym martwą rybę, spryskaną lakierem na złoto, dzięki czemu wyglądała jak skamielina. Od tego momentu moje prace zaczęto częściej publikować.

Z którego ze swoich pierwszych projektów byłeś najbardziej zadowolony?

Szczerze mówiąc, nigdy nie jestem do końca zadowolony ze swoich obrazów, ale zawsze najpierw wyobrażam sobie dane zdjęcie, rysuję je i ostatecznie staram się je urzeczywistnić.

Jednym z moich pierwszych pomysłów, które udało się zrealizować z niezłym skutkiem, było ustawienie kilku muchomorów w błocie tuż przy krawężniku. Następnie poprosiłem swoją dziewczynę, aby założyła kabaretki i szpilki, i przeszła obok nich. Użyłem wówczas także dodatkowego oświetlenia, korzystając z zasilania z kuchni sąsiada. Ktoś później stwierdził, że powinienem robić zdjęcia reklamowe dla producentów rajstop! Innym razem postanowiłem odtworzyć układ porastających staw lilii wodnych na podłodze magazynu, aby uchwycić je w skrajnie absurdalnym środowisku. Zajęło mi to kilka dni...


Wilki, fot. Chris Packham.
"Fotografowanie tych zwierząt w Skandynawii jest trudne, ponieważ stały się bardzo płochliwe, odkąd coraz częściej się na nie poluje. Użyłem obiektywu 500 mm z telekonwerterem 1,4x".
Wilki, fot. Chris Packham.
"Fotografowanie tych zwierząt w Skandynawii jest trudne, ponieważ stały się bardzo płochliwe, odkąd coraz częściej się na nie poluje. Użyłem obiektywu 500 mm z telekonwerterem 1,4x".

Następnie zacząłeś robić zdjęcia do filmów przyrodniczych, prawda?

Tak, choć w pewnych okresach koncentrowałem się tylko na fotografowaniu poza planem filmowym. Znam zawodowych fotografów, którzy są w stanie utrzymać się z tego, lecz wymaga to od nich wielu wyrzeczeń, a ja nie chciałem znów martwić się o pieniądze. Przez ostatnie dwa lata zajmowałem się pisaniem i rzadko w ogóle sięgałem po aparat. Teraz jednak postanowiłem wrócić do fotografowania, bo znów mam głowę pełną ciekawych pomysłów.

Jak dziś opisałbyś swój styl fotografowania dzikiej przyrody?

Moje prace w ostatnich latach stały się bardziej przejrzyste. Mam nerwicę natręctw, przez co nie potrafię pracować w bałaganie i bywam drobiazgowy.

Niedawno realizowałem projekt we współpracy z innym fotografem dzikich zwierząt, który ma zupełnie inne podejście niż ja. Jego zdjęcia przedstawiały zwierzęta w ich naturalnym środowisku życia, podczas gdy ja starałem się za wszelką cenę eliminować zbędne elementy i zdecydowanie chętniej wykorzystywałem ciasne kadry niż ujęcia szerokokątne.


Jastrząb, fot. Chris Packham.
"Moje pierwsze zdjęcie będące fotomontażem, z czasów gdy jeszcze nikt nie słyszał o Photoshopie! Zrobiłem je w 1984 roku aparatem 6x4,5 cala".
Jastrząb, fot. Chris Packham.
"Moje pierwsze zdjęcie będące fotomontażem, z czasów gdy jeszcze nikt nie słyszał o Photoshopie! Zrobiłem je w 1984 roku aparatem 6x4,5 cala".

Czy wierzysz, że zdjęcia nadal jeszcze mogą zmienić nasze podejście do ochrony przyrody?

Tak, oczywiście. Fotografia nadal ma potężną siłę oddziaływania. Zdjęcia mogą ukazywać piękno i dawać nadzieję - choć uświadomienie sobie krzywdy, jaką człowiek wyrządza zwierzętom, bywa przygnębiające. Wybitne fotografie naprawdę potrafią głęboko poruszyć.

Jakie jest twoje zdanie na temat stosowania fotopułapek podczas fotografowania dzikich zwierząt?

Nie mam nic przeciwko tego typu metodom, dopóki nie wyrządzają one krzywdy. Niezależnie od tego, czy używasz fotopułapki czy nie, nadal decydujesz o parametrach ekspozycji i innych ustawieniach.

Fotopułapki doskonale sprawdzają się w przypadku rzadko spotykanych i płochliwych gatunków. Weźmy na przykład niesamowite zdjęcia irbisów śnieżnych, których Steve Winter nie zdołałby sfotografować w inny sposób.


Wydra, fot. Chris Packham.
"To zdjęcie zrobiłem w ośrodku British Wildlife Centre w Surrey. Nie mam nic przeciwko fotografowaniu zwierząt żyjących w niewoli, o ile znajdują się pod dobrą opieką".
Wydra, fot. Chris Packham.
"To zdjęcie zrobiłem w ośrodku British Wildlife Centre w Surrey. Nie mam nic przeciwko fotografowaniu zwierząt żyjących w niewoli, o ile znajdują się pod dobrą opieką".

A co sądzisz na temat "fotoszopowania" zdjęć?

Korzystam zarówno z niego, jak i z Lightrooma, głównie w celu usuwania elementów rozpraszających uwagę, a także tworzenia fotomontaży. Zawsze staram się być otwarty na nowe możliwości. Nigdy nie należy jednak oszukiwać i udawać, że zdjęcie nie było poddane żadnej obróbce.

Jesteś jurorem w różnych konkursach fotograficznych. Jakie błędy najczęściej popełniają uczestnicy?

Jednym z największych błędów jest niewłaściwie dobrana orientacja kadru - pozioma lub pionowa. Trzeba dobrze się zastanowić, jaki układ będzie odpowiedni w danej sytuacji, i być gotowym obrócić aparat.

Jest jeszcze jedna bardzo ważna rzecz: wykorzystanie nadarzającej się okazji do zrobienia zdjęcia to nie wszystko - trzeba dostrzec w scenie potencjał do uchwycenia czegoś wyjątkowego. Weźmy, na przykład, sytuację, gdy jedno zwierzę zabija drugie. Jest to niewątpliwie dobra okazja do zrobienia zdjęcia, ale w jaki sposób zechcesz ukazać taką scenę i jak ją wykadrujesz? Naprawdę warto o tym pomyśleć zanim naciśnie się spust migawki. Wiele zdjęć konkursowych jest zbyt mocno przetworzonych, przez co wyglądają nienaturalnie. Ponadto, przy wyborze finałowych prac, siła wyrazu danej fotografii ma zwykle większe znaczenie niż kwestie techniczne.


Krokodyl nilowy, fot. Chris Packham.
"Uchwyciłem go na tle jaskrawozielonych chwastów porastających taflę wody".
Krokodyl nilowy, fot. Chris Packham.
"Uchwyciłem go na tle jaskrawozielonych chwastów porastających taflę wody".

Jakim tematom będzie poświęcony twój nowy program The Photography Show?

Zamierzam w nim opowiadać o swoim podejściu do fotografii, o tym, jak pracuję, skąd biorę pomysły na zdjęcia (często przychodzą mi one do głowy, gdy stoję w korku). Jeśli, na przykład, chciałbym fotografować słonie, przejrzałbym tysiące zdjęć w sieci, aby sprawdzić, w jaki sposób zazwyczaj są one pokazywane, a następnie wymyśliłbym coś innego. Moje podejście do fotografii opiera się zatem na myśleniu z wyprzedzeniem, a nie powielaniu pracy innych osób.

Będę również starał się podkreślać, jak ważne w tej dziedzinie jest podejmowanie ryzyka. Niedawno fotografowałem ptaki - postanowiłem ustawić się prosto pod słońce, aby jak najlepiej wykorzystać efekt flary. Czasem wybór najtrudniejszej możliwości naprawdę się opłaca: można uzyskać znacznie ciekawszy efekt końcowy.

Sowa śnieżna, fot. Chris Packham."Pewnego mroźnego ranka wybrałem się do The Hawk Conservancy Trust niedaleko Andover i, leżąc w śniegu, uchwyciłem to zdjęcie".
Sowa śnieżna, fot. Chris Packham."Pewnego mroźnego ranka wybrałem się do The Hawk Conservancy Trust niedaleko Andover i, leżąc w śniegu, uchwyciłem to zdjęcie".
Sowa śnieżna, fot. Chris Packham.
"Pewnego mroźnego ranka wybrałem się do The Hawk Conservancy Trust niedaleko Andover i, leżąc w śniegu, uchwyciłem to zdjęcie".
Puszczyk, fot. Chris Packham. "Fotografując tego młodego puszczyka, wykorzystałem rząd brzóz rosnących w moim ogrodzie. Użyłem teleobiektywu".
Puszczyk, fot. Chris Packham. "Fotografując tego młodego puszczyka, wykorzystałem rząd brzóz rosnących w moim ogrodzie. Użyłem teleobiektywu".
Puszczyk, fot. Chris Packham.
"Fotografując tego młodego puszczyka, wykorzystałem rząd brzóz rosnących w moim ogrodzie. Użyłem teleobiektywu".

Akademia DCP - Serwis Specjalny

Partnerzy

 

 

 

Digital Camera Polska
Wydanie drukowane 1 rok - 199,00 zł
Wydanie elektroniczne 1 rok - 127,50 zł
Wolisz pojedyncze numery?
Wydanie na tablet:
Tablet
App Store Google Play
Wydawca
AVT-Korporacja Sp. z o.o.

AVT Korporacja
Sp. z o.o.

ul. Leszczynowa 11
03-197 Warszawa

tel.: 22 257 84 99
fax.: 22 257 84 00

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie obsługi JavaScript.
avt.pl
ulubionykiosk.pl

Polecamy